Poezja

Od wielu stuleci

Od wielu stuleci,
na zagubionej wśród oceanów wysepce
mieszkał samotny mężczyzna.
Ptakom przyglądającym się z wysokości
leżącemu pod palmą na piasku człowiekowi
wydawało się, że był szczęśliwy.
Tak rzeczywiście było,
a zawdzięczał to swojej wyobraźni,
dzięki której spędzał czas
w krainie szczęścia z kobietą,
która kochała go nad życie.

Ogrom szczęścia człowieka
był porównywalny tylko z ogromem bólu,
jaki mu towarzyszył w chwilach,
gdy wracał na mgnienie
do świata przelatujących nad nim ptaków.

Któregoś dnia mężczyzna usiadł na piasku
i spojrzał przed siebie.
Tuż przed nim stała kobieta.

Mężczyzna przetarł oczy ze zdumienia.
Kobieta była prawdziwa i dzięki niej,
człowiek już więcej nie zamknął oczu.

Pokochali się i mężczyzna zapomniał
o szczęściu z wyobraźni.
Rzeczywistość była równie,
jeżeli nie nawet bardziej, atrakcyjna
od świata spod zamkniętych powiek.

Mijały lata, sytuacja powszedniała,
aż któregoś dnia, mężczyzna
przywołał kobietę z wyobraźni.

Tylko na moment zamknął oczy,
by doznać chwil, których od lat nie doświadczył
i stało się to, czego obawiał się najbardziej.
Znów został sam.
Serce przeszył kamienny chłód.
Przelatującym ptakom wydawało się,
że oparty o palmę człowiek płacze, ale nie.
To tylko krople deszczu płynęły
po skamieniałych policzkach,
gdy z wysiłkiem starał się połączyć
dwa światy, które znał:
ten utracony i ten z wyobraźni.

Nikomu niepotrzebny kamienny blok
przypominający do złudzenia
postać mężczyzny
czekającego na kobietę
stoi jeszcze wrośnięty w ziemię
na wyspie, gdzieś wśród oceanów,
ociekając wiecznym deszczem
i tylko wędrowne ptaki wiedzą,
gdzie to jest.

Wróć do spisu tytułów