Poezja

Wiewiórka i Orzech

(Bajka dla „dzieci”)

Szła wiewiórka przez las leszczynowy,
Patrzy - koszyczek wśród krzewów, wygląda jak nowy.
Zagląda do środka - szczęśliwe i zdrowe,
Żyją tam pospołu orzeszki laskowe.

Myśli wiewióreczka: dla mnie nic nowego,
Zjadłam wszak niedawno orzeszka pysznego,
Lecz cóż to z koszyczka tak błyszczy, tak mruga?
Czyż mógłby to rudej być najnowszy sługa?

Zerknie wiewióreczka wokoło, w koszyczek,
Oprzeć się nie może, sięgnie - i orzeszek
Wyskoczył z koszyczka do szczęśliwej łapki,
Największej dla niego, w tym lesie, pułapki.

Wyszła wiewióreczka z lasu na polanę,
Ze swoim orzeszkiem. Z błyskotliwym planem:
Zgłodnieć, zgryźć skorupkę, dostać się do niego.
... orzeszek był gorzki, a plan do niczego.

Płacze wiewióreczka już mądra, po szkodzie,
Nie musiałam brać tego, żyjącego w zgodzie
Z swoimi. Był jeden, jakby mniej błyszczący,
Odrobinę mniejszy, opodal leżący.

Dlaczego ten wzięłam, z koszyczka, z rodziny?
Jakby on był tylko w leszczynie jedyny.
Czemu takie rzeczy dzieją się na świecie?
Nie wiem. Choć ... nie wiem, może wy dzieci wiecie?

Wróć do spisu tytułów