Poezja

sosna

stała na skraju przepaści
wczepiona korzeniami
w zwietrzałą skałę

poskręcanymi ramionami
cicho służyła ptakom
szukającym wytchnienia
w wędrówce do gniazd

czasem tęskniła
czasem płakała

żyła deszczem wiatrem
i zadumą nad światem

istniała dla innych
rysując surową sylwetką
ostrą linię krajobrazu
aż przyszedł do niej
człowiek bez przyszłości
i oddał jej swój ból

zachwiała się sosna
sznur zaciśnięty na szyi człowieka
pociągnął ją w dół
wyrywając skurczone
cierpieniem korzenie
spośród kamieni

i spoczęli na dnie
razem
sosna
i człowiek
bez przyszłości

Wróć do spisu tytułów