Poezja

pocałował mnie księżyc

pocałował mnie księżyc
srebrną ręką objął ramiona
i szepnął: chodź
pokażę ci las gdzie
drzewa szumią o wieczności
a mądrość pokoleń
zapala przyszłość narodów

zamknąłem oczy
splątany wiatrem oddech
zapachniał ziemią
czystą ciepłą bliską
jak ręka matki

siwa broda
srebrnego wieszcza
starła z ziemi ślady
zostawione mozolnie
gdzieś tam
gdzie byłem
gdzie żyłem

Wróć do spisu tytułów