Poezja

jesienną łzą cię żegnam

jesienną łzą cię żegnam
ze słońcem i latem
byłem ci potrzebny
schowana w moim cieniu
leczyłaś rany
nabierałaś sił
wolno
jakby z rozmysłem
później odeszłaś
a ja zmartwiały zostałem
jak smutkiem pożółkły
nikomu niepotrzebny liść
może wrócisz wiosną
jak zakwitną bzy
wyciągnę wtedy ramiona
i znów okryję cię cieniem
może wtedy zostaniesz
na dłużej

Wróć do spisu tytułów