Obciach - niewolnicy własnych genów

13 grudnia 2011 r.

Bolesław Łucki


Dziwnym zrządzeniem językowego losu w terminie "demokracja" znalazła swoje miejsce "racja".

Starożytni Grecy, formułując ten termin, rozumieli go jako rządy ludu i nie było tam miejsca dla żadnych "racji", chyba że dla tej ludowej.

Polska doświadczała "rządów ludu" przez wiele lat i dziś dość powszechnie wiadomo, że się z nich wyzwoliła. Wyzwolenie jednak nie przyszło łatwo, ale w obliczu olbrzymiej przewagi rozgniewanego ludu, władza ludowa musiała się poddać i zaczęto wprowadzać nowy porządek.

Z braku naszego polskiego systemu zarządzania państwem, którego nie mogliśmy się przez wieki, z najrozmaitszych powodów, dopracować, adaptowano sprawdzony już wielokrotnie system, znany powszechnie na świecie jako, nomen omen, demokracja.

W Polsce jednak, jak to zwykle Polsce, i demokracja znaczy co innego niż w szerokim świecie. Część polskiego ludu widzi demokrację jako szansę dla wprowadzania w życie swoich racji. W końcu, mówią, mamy demokrację z racją w samej nazwie polskiego ustroju politycznego. Bez większych więc ceregieli oraz poszanowania dla demokratycznie (w pojęciu ogólnie na świecie obowiązującym) wybranych najwyższych organów państwa, prowadzą działalność torpedującą harmonijne funkcjonowanie kraju.

Rozwój Polski i równanie do elity najwyżej rozwiniętych krajów świata idzie więc jak po grudzie, wolno i mozolnie. Niektórzy twierdzą, że taki już jest polski lud. Krnąbrność jest zapisana w genach. Może to i racja, a szkoda! Bo bez tej skazy genetycznej lud mógłby osiągać sukcesy na miarę innych narodów.

I to jest nasz prawdziwy polski obciach.

Komentarze | Dodaj

Dodaj komentarz

Założenie konta jest wymagane, żeby wypowiadać się w tej witrynie. Zaloguj się, jeżeli masz już konto.