z ostatniej chwili...

27 grudnia 2010 r.

Bolesław Łucki


"Decyzją Senatu RP - jeszcze w tym roku na polskich autostradach kierowcy będą mogli jeździć do 140 km/godz."

Nareszcie zauważono, że w Polsce jest za dużo ludzi?

Komentarze | Dodaj

Próżne nadzieje?

26 grudnia 2010 r.

Bolesław Łucki


Na tyle, na ile pozwalają mi możliwości, staram się śledzić sytuację w kraju (ze szczególnym uwzględnieniem Szczecina) i prawdę mówiąc czuję się zdruzgotany. Nie chodzi mi o to, że wiadomości, które do mnie docierają są mało budujące, tylko to, że ich negatywność tak bardzo przeważa nad pozytywami. Były święta i wydawałoby się, że choć na tę okoliczność odłożone zostaną swary i waśnie, ale nie!!! Polskie media (np. wywiady Bogdana Rymanowskiego czy Moniki Olejnik) malują obraz Polski zryty rowami podziałów między ludźmi na tylu poziomach, że nawet tradycyjne życzenia "wesołych świąt" brzmią fałszywie. No i oczywiście zawsze winni są tzw. "oni". Zdaję sobie sprawę, że kanadyjska perspektywa polskiej sytuacji może być nieco wypaczona odległością jaka dzieli Kanadę od Polski, ale osobiste kontakty przez Skype z przyjaciółmi w Polsce potwierdzają doniesienia "internetowe". Doniesienia medialne to jedno, ale jest też druga, jakby mniej oficjalna wersja nastrojów panujących w Polsce. Są to tzw. komentarze, w których dostępne w sieci media umożliwiają czytelnikom lub słuchaczom wyrażać swoje opinie. Z tych wpisów jawi się obraz społeczeństwa, w którym trudno dopatrzyć się pozytywów. To jest jedna wielka agresja - kłótnia, w której ludzie próbują się przelicytować chamstwem i stopniem poniżenia rozmówcy. Jeżeli ani wspólna kultura, ani język, ani wiara nie łączą Polaków w jakąś jednorodną wspólnotę, to co może nas połączyć? Zastanawiam się też dlaczego tego typu zachowań nie widać, aż w takim stopniu, w blogach angielskojęzycznych. Są pewnie jacyś badacze od zachowań narodów czy społeczności i to oni niech analizują te problemy, a mnie pozostaje niesmak. Chcę jednak wiedzieć co się dzieje w starym kraju, więc wbrew moim dotychczasowym doświadczeniom, będę zaglądał do polskich witryn w nadziei, że przecież kiedyś coś się musi zmienić. Wesołego po świętach.

Komentarze | Dodaj

komentarz bardzo polityczny...

19 grudnia 2010 r.

Bolesław Łucki


Polska prasa podaje, że w polskim sejmie pojawiają się okresowo pijani polscy posłowie. Jeden z nich niedawno beztrosko stwierdził iż większość sejmowych głosowań odbywa się pod wpływem alkoholu. Czytelnicy się wkurzają uważając, że poselski immunitet nie powinien chronić posła w takich sytuacjach, albowiem za tego typu "niedyspozycję" przeciętnemu Polakowi grozi zwolnienie dyscyplinarne z pracy. Dziwię się niezmiernie takiej argumentacji - jak można porównać posła do przeciętnego obywatela?! Przeciętni obywatele, wybierają spośród siebie swoich nieprzeciętnych przedstawicieli, zawierzając im tworzenie, prowadzenie i reprezentowanie polskiego państwa i ich samych. O co więc pretensje? Czyżby przeciętny wyborca też był nietrzeźwy wrzucając kartkę do urny?

Komentarze | Dodaj

to śpiewamy...

15 grudnia 2010 r.

Bolesław Łucki

            
Z kronikarskiego obowiązku odnotowuję koncert kolęd, z którym dziś wystąpiliśmy w St. Joseph Residence. Odwiedziła i wysłuchała nas nowo wybrana prezes KPK okręg Manitoba Grażyna Gałęzowska. Następny występ za dwa tygodnie.

Komentarze | Dodaj

zimno...

13 grudnia 2010 r.

Bolesław Łucki


W Winnipegu ogrzewanie domów i mieszkań zaczęło chodzić na okrągło. Ludziom na dworze (albo jak mawia moja znajoma krakowianka - na polu) zamarzają rzęsy i najlepiej chodzić z wiatrem. Ale nie ma potem jak wrócić normalnie do domu... trzeba tyłem. Szczęście, że jest słonecznie więc trudniej wpada się w depresję. A najdziwniejsze, że tutaj zima nikogo nie zaskoczyła! Nawet rowerzystę widziałem! Ruch jak na Marszałkowskiej. Nadchodzące święta wyganiają ludzi z domu. Trzeba wszak wymienić zarobiony pieniądz na jakiś towar, bo co to za święta bez prezentów. Musujące wino udające szampana już mam, włoskie, więc czekam spokojnie na nowy rok. W międzyczasie jeszcze wystąpimy dwa razy z dziewczynami z programem świątecznym. Jak święta, to święta. Byle tylko czas znalazł sobie jakieś skróty, bo wiosna wygląda na razie zbyt daleko.

Komentarze | Dodaj

dojrzałość

10 grudnia 2010 r.

Bolesław Łucki


nazwać kogoś dojrzałym
jest dużym uproszczeniem
bez określenia do czego właściwie
dany osobnik dojrzał...

Komentarze | Dodaj

bielmo na oczach...

4 grudnia 2010 r.

Bolesław Łucki


zdało się że śnię
że coś mi się przyśniło
ważne jest nie to co jest
ważne jest to co się chce
żeby było

Komentarze (2) | Dodaj