znaczenie czegokolwiek...*)

30 października 2011 r.

Bolesław Łucki


jeżeli cokolwiek miałoby mieć
jakiekolwiek znaczenie
to musiałby istnieć ktoś
dla kogo cokolwiek
by coś znaczyło

jeżeli więc nie ma nikogo
komu by zależało
na znaczeniu czegokolwiek
to cokolwiek by się działo
nie ma żadnego znaczenia
___________________
*) realia egzystencji

Komentarze | Dodaj

Tajemnice skali jokto

30 października 2011 r.

Bolesław Łucki


Dziś wiadomo, że kwas deoksyrybonukleinowy jest nośnikiem informacji genetycznej każdego żywego organizmu. Naukowcy, na potrzeby takich dyletantów jak ja, określają ten nośnik organicznym związkiem chemicznym.

Z doświadczeń wynika, że w tym związku informacja przekazywana jest z pokolenia na pokolenie i że tak dzieje się od zarania dziejów. Ale nikt nie ma zielonego pojęcia jaka konkretnie to informacja i w jaki sposób jest ona tam zapisywana. Widzimy tylko rezultaty jej istnienia. Odczytanie informacji zapisanej w materiale genetycznym jest więc na razie niemożliwe. Przypuszcza się, że jakaś tam konfiguracja aminokwasów może być odpowiedzialna za, na przykład, kolor oczu, ale to wszystko.

W tej chwili chyba więcej wiemy o mgławicach i galaktykach niż o tajemnicach jokto świata.

Znając niezwykle skomplikowaną strukturę kwasu DNA można przypuszczać, że zawarta w nim informacja dotyczy dokładnie wszystkiego co było, jest i będzie potrzebne poszczególnym zlepkom materii ożywionej do replikacji. Wydaje się więc, że każdy organizm biologiczny nosi w sobie zapis wszystkiego co było, jest i będzie.

Informacja zapisana w kwasie DNA odczytywana jest bez świadomego udziału osobnika acz wydaje się, że czasem świadomość dostaje impuls (przebłysk z przeszłości - déj vu, czy przyszłości - proroctwo) niewiadomego pochodzenia, dając podstawy do powstawania np. okultyzmu czy teorii reinkarnacji. Jakoś przecież trzeba wytłumaczyć prymitywnemu intelektowi te niezrozumiale zjawiska. A świadomość przecież musi skądś czerpać informacje nie z "tego świata" i jak nie z kwasu DNA to skąd? Przecież nie z powietrza. Ponoć dzisiejsze ptaki posiadają w swoim kodzie genetycznym informacje o dinozaurach! Ryby wiedzą jak dopłynąć na miejsce tarła - to wszystko geny.

Wydaje się że takie rozumowanie jest logiczne. Jeżeli tak, to starczyłoby zbudować odtwarzacz informacji genetycznej i voil . Wiedzielibyśmy wszystko! Wkładałoby się próbkę kwasu DNA do maszynki jak CD do odtwarzacza i... nie trzeba by ani archeologów, ani historyków, ani futurystów, ani kaznodziejów, ani filozofów. Ale czy życie by było dalej interesujące?

Komentarze | Dodaj

czarna perspektywa...

24 października 2011 r.

Bolesław Łucki


Jeżeli uznać za naukowcami, że od początku historii naszej planety, homo jest siódmym z kolei rodzajem ssaka człekokształtnego (w tym homo sapiens, który jeszcze nie wymarł) to naiwnością byłoby twierdzić, że jest on ostatecznym, a tym bardziej najlepszym ogniwem ewolucji człekokształtnych. A już kpi sobie ten, kto twierdzi, że jest panem wszelkiego stworzenia, istotą idealną wykreowaną na wzór wymyślonego przez siebie stwórcy.

A swoją drogą ciekawe jak będzie wyglądała planeta następnego hominida. Ewolucja daje każdemu naczelnemu z rodziny człowiekowatych 1-2,5 mln lat na obecność w łańcuchu ewolucji, by zastąpić go następnym elementem. Homo ma już dobrze ponad 2 miliony lat... a PIS przegrało wybory.

Komentarze | Dodaj

racja

21 października 2011 r.

Bolesław Łucki


racja leży przeważnie nie tam
gdzie daje się jej rację bytu

Komentarze | Dodaj

"nowe" "szaty" "króla"

16 października 2011 r.

Bolesław Łucki


dziwne że człowiek
przy całej swojej inteligencji
daje sobie wcisnąć
najbardziej
nieprawdopodobną
niedorzeczność
a już zdumiewające
że przy odpowiedniej argumentacji
z upływem czasu uznaje ją nawet
za swoje dziedzictwo
czy nikt nie słyszy wołania
że król jest nagi?

Komentarze | Dodaj

Jeszcze o wyborach

11 października 2011 r.

Bolesław Łucki


Częściowo wiadomo już jak głosowała Polonia w różnych krajach. Holandia, Chiny, Rosja - informacja płynie nieprzerwanie. W Toronto nie było niespodzianki. Wygrał PiS. Dlaczego tak się rozłożyły głosy - nie wiadomo, ale można spekulować.

Z dotychczasowych informacji PAP wynika, że, z tych większych skupisk polonijnych na świecie, tylko Polonia amerykańsko-kanadyjska głosowała w większości na partię, która od lat konsekwentnie przegrywa każde wybory. Dlaczego? Czy to jest kwestia odległości i związana z tym nieznajomość sytuacji w Polsce? Czy zawiść - my mamy kryzys to dlaczego u was ma być lepiej? Może propaganda? Ale dlaczego Ameryka akurat miałaby być podatniejsza na propagandę, która trafia głównie do mieszkańców tzw. Polski B?

Analiza rozkładu głosów w Polsce wyraźnie wskazuje, że przegrywająca od lat partia cieszy się poparciem, statystycznie, głównie Polaków z podstawowym i zasadniczym wykształceniem, mieszkających na wsi. W większości miast, od 50 tys. mieszkańców wzwyż, lepiej wykształceni Polacy głosują na PO.

Czy taką analizę można odnieść w jakiś sposób do wielomilionowej Polonii na naszym kontynencie? Nie wiem, ale gdyby tak zrobić, to polityczna mądrość statystycznego przedstawiciela Polonii amerykańsko-kanadyjskiej jawiłaby się na poziomie niewykształconego mieszkańca polskiej wsi! Trudno w to uwierzyć, ale jak inaczej wytłumaczyć odwrócone proporcje elektoratu w Ameryce?

A może działają tu jakieś inne mechanizmy? Dlaczego Polonia na tym kontynencie głosuje inaczej niż Polacy w Polsce? Czym się kieruje oddając głosy na partię z elektoratem zablokowanym przez lata na ledwie 30% poziomie (przy niespełna 50% frekwencji wyborczej) i bez perspektywy wygrania wyborów w najbliższej przyszłości?

Komentarze | Dodaj

I po wyborach!

9 października 2011 r.

Bolesław Łucki


I po wyborach!

Polacy wybrali sobie nowy sejm i senat. Emigranci próbowali im pomagać, ale nie wyszło.

Według PAP, Polonia w USA głosowała odwrotnie niż Polacy w Polsce. Wygląda na to, że ich ocena sytuacji w kraju jest odmienna od tej, którą mają sami tubylcy. Przypuszczam, że w Kanadzie sytuacja wygląda podobnie.

Amerykanie i Kanadyjczycy polskiego pochodzenia chcieli postawić na czele polskiego państwa inny rząd, niż sami Polacy. Nic dziwnego, że zdecydowana większość pytanych mieszkańców naszego kraju nie życzy sobie udziału emigrantów w kształtowaniu ich życia.

Wychodziłoby na to, że dla Polaków w Polsce miejsce stałego zamieszkania polskiego obywatela jest daleko ważniejsze, niż obywatelstwo uprawniające do głosowania. Trudno właściwie nie zgodzić się z taką opinią. Podwójne obywatelstwo nie powinno chyba dawać prawa do głosowania w obydwu krajach, chyba że mieszka się i pracuje i tu i tu.

A swoją drogą ciekawe czy Amerykanin posiadający polskie obywatelstwo i na stałe mieszkający w Polsce może głosować w wyborach w USA?

Zresztą nawet gdyby mógł, to tych kilku Polaków amerykańskiego pochodzenia nie miałoby żadnego wpływu na wynik wyborów w Ameryce. Inna sprawa, jak by zachował się amerykański rząd gdyby takich polskich Amerykanów były miliony?

Komentarze | Dodaj

Cmentarz Centralny w Szczecinie

9 października 2011 r.

Bolesław Łucki


Dotarła do mnie wiadomość, że Cmentarz Centralny w Szczecinie został jednym z siedmiu cudów Polski. Plebiscyt organizował National Geographic Traveler.

Ktoś mógłby się dziwić dlaczego o tym piszę więc wyjaśniam.

Cechy kwalifikujące cmentarz jako "cud" to nie tylko jego rozmiar (trzecia nekropolia w Europie) i egzotyka roślinności, ale również starannie opracowany plan urbanistyczny i architektura z początku XX wieku. I tu jest właśnie mój skromny udział. Otóż w 1981 roku w głównej kaplicy wybuchł pożar i zniszczeniu uległa cała środkowa część budynku z potężną oryginalną drewnianą więźbą dachową z 1902 roku.

Prócz starych fotografii nie było żadnych danych na temat wyglądu budynku więc zrekonstruowanie kaplicy przedstawiało istotny problem, którego rozwiązaniem obarczono szczecińskie Pracownie Konserwacji Zabytków. I tak padło na mnie. Wraz z konstruktorem przygotowaliśmy projekt rekonstrukcji kaplicy ze zdjęć. Ja zająłem się odtworzeniem proporcji i architektury, a konstruktor projektem nowej więźby stalowej.

Rezultat, wydaje się całkiem niezły, a kaplica znów jest perełką w centrum jednego z polskich "cudów".

Komentarze | Dodaj

wyborcza myśl

5 października 2011 r.

Bolesław Łucki


im bliżej wyborów
tym wspólnego wroga szuka się usilniej
bo nie język polski
a wspólny wróg łączy polaków najsilniej

Komentarze | Dodaj

"nie wiem"

5 października 2011 r.

Bolesław Łucki


Coś się dzieje. Jeszcze nie wiadomo dokładnie co. Temperatura na dworze osiągnęła dziś 31 stopni Celsiusza. Czy to coś komuś mówi? Na razie chyba nie. Jak dotychczas nikt w październiku nie czekał na jesień. A zima? Jeszcze nie wiadomo czy przyjdzie zima. Mam nadzieję, że nie. Ale moje nadzieje się rzadko spełniają więc nie mam złudzeń. Jakaś iskierka się jednak gdzieś tli. Może i u nas wyrosną palmy? Nie te przysłowiowe. A New Democratic Party wygrała jednogłośnie i z dużą przewagą. Wygląda na to, że wiemy czego chcemy. A w Polsce?

w świecie pełnym pytań
"nie wiem" wydaje się jedyną odpowiedzią
która wytrzymuje próbę czasu

Komentarze (2) | Dodaj

zarys logiki...

3 października 2011 r.

Bolesław Łucki


zarys logiki zaciekłego polityka z zapędami altruistyczno-filantropijnymi w kolejności występowania zjawisk

doniesienie
rozliczenie
powieszenie
przebaczenie
rozgrzeszenie

Komentarze | Dodaj