Sen z wanny

31 sierpnia 2014 r.

Bolesław Łucki

W przedziale popełniono przestępstwo. Jako detektyw, wszedłem tam z poszkodowaną.
- To ona? - spytałem wskazując gestem głowy na pasażerkę.
Siedzącej na kanapie kobiecie rozszerzyły się źrenice i ... dziewczyny rozpłynęły się w stukocie kół.

Komentarze | Dodaj

Chaos czy porządek

31 sierpnia 2014 r.

Bolesław Łucki

Wszystko, dosłownie wszystko, co dzieje się w naturze jest albo logicznie wynikające jedno z drugiego, albo ma charakter cykliczny, albo jest logiczne i cykliczne.

Dla kogoś więc, kto dysponuje wiedzą, wystarczającą do zrozumienia otaczających go zjawisk, nie powinno istnieć nic nieprzewidywalnego.

Faktem jest, że różnego rodzaju mutacje i anomalie zakłócają naturalny porządek czasoprzestrzeni, ale są one przecież odstępstwami od reguł.

Co więc determinuje powszechność opinii, że wszechświat to chaos?

Komentarze | Dodaj

Project: "C19 Chair"

28 sierpnia 2014 r.

Bolesław Łucki

    

    
Dziewiętnastowieczne krzesło kupione w dwudziestym stuleciu i odrestaurowane w dwudziestym pierwszym wieku.

Komentarze | Dodaj

Wilk potrafi

28 sierpnia 2014 r.

Bolesław Łucki

NATO oficjalnie przyznaje, że nie poradzi sobie sama z agresją Rosji, gdy ta będzie się rozwijała w dotychczasowy sposób. Nic dziwnego. Rosja prowadzi działania na stosunkowo małym, w stosunku do swojego terytorium, froncie, więc w zanadrzu ma olbrzymie siły, które może uruchomić w każdym momencie, gdy na niewielkim odcinku jej granic zaistnieje taka potrzeba.

Co by jednak było w przypadku, gdyby Rosja musiała obsadzić całą swoją granicę taką ilością wojska, jaka jest dziś na granicy z Ukrainą? Przecież wtedy środek kraju byłby pusty.

Dlaczego NATO nie próbuje zbudować koalicji państw mających lądowe lub morskie granice z Rosją tak, by rosyjska agresja, gdy wystąpi, spotkała się z możliwością zagrożenia jej granic w wielu punktach? Państw graniczących z Rosją jest przecież co najmniej szesnaście.

Jeden wilk nie pokona niedźwiedzia, ale na watahę, w większości przypadków, nie ma mocnych.

Komentarze | Dodaj

Sen z wanny

28 sierpnia 2014 r.

Bolesław Łucki

Nic tak nie wybudza, jak dziwne odgłosy dochodzące z miejsca, gdzie powinna panować cisza.

Komentarze | Dodaj

Jeden dzień w Winnipegu

25 sierpnia 2014 r.

Bolesław Łucki

    

Komentarze | Dodaj

Jeden dzień w Winnipegu

24 sierpnia 2014 r.

Bolesław Łucki

    

Komentarze | Dodaj

Szkoła myślenia

24 sierpnia 2014 r.

Bolesław Łucki

Jeżeli absolwent polskiej szkoły ma być wartościowym dla kraju obywatelem, to uczniów i studentów należałoby uczyć myślenia.

Przykładowo, w pierwszych klasach szkoły podstawowej, rozwiązaniem najprostszego zadania matematycznego o treści: która z trzech krów idących rzędem, po obejrzeniu się, może powiedzieć: „widzę dwie krowy”, nie może być: „pierwsza krowa”. Prawidłowym rozwiązaniem jest: „żadna”*).

Matematyka bez logiki nic nie znaczy.
_____
*) krowy nie mówią

Komentarze | Dodaj

Jeden (mokry) dzień w Winnipegu

23 sierpnia 2014 r.

Bolesław Łucki

    

Komentarze | Dodaj

Sen z wanny

23 sierpnia 2014 r.

Bolesław Łucki

Idę ulicą. Stary budynek. Wchodzę do środka. Gabinet dentystyczny. Wysoki. W środku pusto. Tylko dentystka i fotel. Siadam. Fotel jedzie do góry. Szybko zdaję sobie sprawę, że jestem za wysoko jak na fotel dentystyczny. Wychylam się nieco. Spoglądam w dół. Pod siedzeniem słup. Wszystko zaczyna się chwiać. Dentystka wstrzymuje oddech. Cofam się na oparcie. Fotel się stabilizuje, ale ciągle jadę do góry. Dojeżdżam do sufitu. Przyglądam się ścianie przede mną i sufitowi. Zgadza się. Stary dom. Chwilę później, fotel jedzie w dół. Zjeżdżając myślę: to nie jest mechanizm teleskopowy. Siedzenie umocowane jest na końcu grubego, błyszczącego, metalowego słupa. Krótkie wychylenie się zaowocowało tą wiedzą. Piwnica więc musi być tak samo wysoka jak parter. Zjechałem. Dentystka milczy. Jeżeli piwnica jest niska, taka, jakie zwykle są piwnice, to słup musi wchodzić w ziemię pod budynkiem. Hmmm...

Komentarze | Dodaj

Jeden dzień w Winnipegu

22 sierpnia 2014 r.

Bolesław Łucki

    

Komentarze | Dodaj

Sen z wanny

22 sierpnia 2014 r.

Bolesław Łucki

Wyszedłem na scenę z ukulele.
- A gdzie gitara! - krzyknął ktoś z widowni.
- Nikt nie chciał za nią zapłacić - odparłem.

Komentarze | Dodaj

Granice

22 sierpnia 2014 r.

Bolesław Łucki

Idea państwa jako jednostki terytorialnej, posiadającej własną, niezależną politykę i gospodarkę, odgrodzone sztywnymi granicami od innych państw, na naszych oczach przechodzi do historii.

Poszanowanie granic państwowych staje się dziś wartością, niemającą we współczesnym świecie większego znaczenia. Widać to na wielu przykładach, na wszystkich kontynentach. Australia oczywiście, jako kontynent-państwo nie wchodzi w rachubę.

Dwudziestowieczne międzypaństwowe traktaty czy umowy o wzajemnej pomocy na wypadek agresywnej ingerencji jednego państwa w wewnętrzne sprawy drugiego, mają w XXI w. coraz słabszą moc.

W świecie, gdzie skala zależności wszystkich od wszystkich ciągle rośnie, nikt nie chce bezpośrednio ingerować w konflikt między sąsiadami, bo po prostu nie wiadomo jak się taka ingerencja skończy.

Obecnie trwająca wojna rosyjsko-ukraińska i niechęć ludzi z zewnątrz do ochotniczego wkraczania w strefę działań wojennych, potwierdzałyby moją tezę. Nie liczę oczywiście wszelkiej maści awanturników, którzy dla draki czy pieniędzy, potrafią pojechać na kraj świata by popełnić nawet największą niegodziwość.

Wydaje się, że jesteśmy świadkami przechodzenia świata przez kolejny próg, w drodze do działania planety, jako całości. Tak jak było na początku. U zarania dziejów. Jeszcze jakiś czas trup się będzie ścielił gęsto zanim do intelektu Człowieka dotrze oczywista prawda, że jego ojczyzną jest Ziemia.

Granic jednak nie można kompletnie zignorować, ale kiedyś, na pewno nie będą to granice państwowe.

Komentarze | Dodaj

Kwestie "sumienia" (aneks)

22 sierpnia 2014 r.

Bolesław Łucki

Po rozległym zawale 63-letni lublinianin nie zgodził się na operację tętnicy. Lekarze musieli zrezygnować z zabiegu - tak stanowi prawo. Następnego dnia mężczyzna dostał wylewu i może umrzeć. [...] - To efekt niewiedzy i zacietrzewienia - mówi prof. Paweł Łuków, etyk z UW. I tych efektów może być coraz więcej.

Pacjent, zgodnie ze swoją wiedzą i sumieniem, może odmówić leczenia zgodnego z osiągnięciami współczesnej medycyny. Każdy ma prawo do samostanowienia o swoim życiu i zdrowiu.

Ale czy pacjent świadomie odmawiający pomocy medycznej ma prawo obciążyć kosztami konsekwencji swojej decyzji społeczeństwo? Czy podejmowanie decyzji na rachunek innych jest moralne i nie ma prawnych konsekwencji? Co na to sumienie "pacjenta"?

Komentarze | Dodaj

Jeden dzień w Winnipegu

21 sierpnia 2014 r.

Bolesław Łucki

    

Komentarze | Dodaj

Kwestie "sumienia"

19 sierpnia 2014 r.

Bolesław Łucki

Delegates to the Canadian Medical Association general council decided Tuesday that the CMA now “supports the right of all physicians, within the bounds of existing legislation, to follow their conscience when deciding whether to provide medical aid in dying.”

W Polsce klauzula sumienia daje lekarzowi prawo odmowy wykonania usługi medycznej niezgodnej z jego/jej sumieniem. Skutki działania takiego prawa bywają tragiczne. Niestety, rozważa się rozszerzenie działania klauzuli "sumienia" na inne zawody tak, aby dać prawo np. aptekarzowi do odmowy sprzedania posiadanego leku, a nauczycielowi do odmowy prowadzenia lekcji według obowiązującego programu nauczania, jeżeli te czynności są niezgodne z ich "sumieniem". Czym skończy się w Polsce regulowanie sumienia paragrafem prawa?

Komentarze | Dodaj

Jeden dzień w Winnipegu

17 sierpnia 2014 r.

Bolesław Łucki

    

Komentarze | Dodaj

Jedz jabłka

17 sierpnia 2014 r.

Bolesław Łucki


Jedzenie jabłek łagodzi skutki nerwicowych reakcji żołądka na sankcje UE. Aż dziw, że zamiast zwiększyć import, Rosja jabłek u siebie nie chce.

Komentarze | Dodaj

Udawane chrześcijaństwo

15 sierpnia 2014 r.

Bolesław Łucki

[PAP] „- Także warto postawić pytanie, czy nie udaję nowoczesnego człowieka, któremu nie zależy na przykazaniach Bożych, na Ewangelii? - kontynuował. Wskazywał, że według polskich socjologów katolickich 93 procent Polaków jest ochrzczonych. - To skąd się bierze tylu ludzi zdecydowanie wrogich Kościołowi? To są ludzie udający chrześcijan, udający tych, którzy uwierzyli - powiedział abp Michalik.”

A co wspólnego ma chrzest z oceną wartości chrześcijaństwa we współczesnym świecie? Ceremonia chrztu odbywa się albo dlatego, że rodzice wierzą w sakrament chrztu, albo dlatego, że nie chcą się wyróżniać się z katolickiego środowiska.

Dorastając, każdy ochrzczony (w olbrzymiej większości bez swojego świadomego udziału) człowiek wyrabia sobie sam zdanie o wierze, w której wzrasta. Dzieje się to dużo później, na podstawie własnych doświadczeń. Widać nie są one zbyt budujące jeżeli rośnie liczba udawanych chrześcijan.

Komentarze | Dodaj

Sondaże

15 sierpnia 2014 r.

Bolesław Łucki

Czyż obfitość różnego rodzaju przedwyborczych ankiet, sondaży czy badań opinii publicznej w Polsce nikogo nie razi? Przecież to jest rodzaj wróżenia z fusów? Wróżka chyba lepiej by przewidziała przyszłość, niż tzw. „reprezentatywna grupa” wyselekcjonowana według nikomu nieznanych kryteriów.

Siadają później różni eksperci przed kamerami i dywagują co też taki, a nie inny, wynik może znaczyć w obliczu takiej sytuacji, jaka z pewnością nadejdzie, albo i nie.

Za dzień, czy dwa, pojawia się nowy sondaż i jałowa dyskusja, z której absolutnie nic konstruktywnego, prócz samozadowolenia dyskutantów (jeżeli samozadowolenie może być konstruktywne), nie wynika, trwa.

Gdyby chociaż takie akcje nie kosztowały podatnika, ale niestety... tak nie jest. Państwo wydaje duże pieniądze by jakiemuś średnio utalentowanemu politykowi dać nadzieję na przyszłość, która może się i tak nie spełnić. Do dziś wydawało mi się, że tak jest wszędzie…

Jakież więc było moje zdumienie, gdy dziś, w naszym lokalnym dzienniku telewizyjnym, usłyszałem, że kandydaci na burmistrza miasta (właśnie zbliżają się wybory do naszego magistratu) domagający się badania opinii publicznej, będą musieli sami zorganizować fundusze na takie badania. Sponsorzy pierwsi zobaczą wyniki sondażu, a dwa dni później zostaną one podane do publicznej wiadomości.

I to ma sens. Dla mnie.

Komentarze | Dodaj

Jeden dzień w Winnipegu

11 sierpnia 2014 r.

Bolesław Łucki

    

Komentarze | Dodaj

Jeden dzień w Winnipegu

11 sierpnia 2014 r.

Bolesław Łucki

    

Komentarze | Dodaj

Wojna hybrydowa

9 sierpnia 2014 r.

Bolesław Łucki

Rosja prowadzi przeciwko Ukrainie niewypowiedzianą „wojnę", którą świat nazywa powszechnie, acz według mnie nieprecyzyjnie, wojną hybrydową. Wojna hybrydowa bowiem, polega na łączeniu operacji militarnych, prowadzonych siłami określonego państwa, z wykorzystaniem najnowszych osiągnięć nauki i techniki w dziedzinach niezwiązanych ze sztuką prowadzenia wojen. W wojnie hybrydowej czynnik anonimowości występuje niezwykle rzadko.

To, co dzieje się na Ukrainie, nazwałbym raczej tchórzliwym, bezwzględnym i niezgodnym z jakimikolwiek normami prawnymi, czy moralnymi, podżeganiem do konfliktu. Jest to bandyckie wykorzystywanie lokalnych problemów do skonfliktowania społeczności i doprowadzenia w ten sposób do osiągnięcia własnych celów.

Agresor, planując zajęcie terytorium „wroga”, będzie odseparowywał go od świata i wszelkimi sposobami wprowadzał na jego terytorium maksymalnie destrukcyjny zamęt. Napastnik wie jednak, że jego działania będą niezgodne z normami współżycia międzynarodowego, w których ustalaniu był przecież stroną, więc posługuje się metodami zapewniającymi mu prymitywny rodzaj anonimowości. Wszyscy bowiem wiedzą co w trawie piszczy, ale oficjalnie nic nie wiadomo. Wieści przekazywane są wyłącznie z ust do ust, a autentyczności informacji z terenu konfliktu nie można potwierdzić niezależnymi i wiarygodnymi kanałami. Propaganda jest głównym źródłem informacji.

Jakie więc możliwości ma świat, by bronić się przed tego typu agresją i nie być oskarżonym o atakowanie „niewinnego” w obliczu prawa, bo trudnego do zidentyfikowania (a tym bardziej udowodnienia mu niecnych zachowań) napastnika?

W moim odczuciu, jedyną skuteczną metodą, szczególnie w przypadku, gdy zdecydowana większość obywytali państwa-agresora popiera nielegalne działania swojego rządu i armii, jest globalny, zmasowany atak przy użyciu metod stosowanych przez agresora, a więc konsekwentna gospodarcza, kulturalna i polityczna izolacja napastnika na arenie międzynarodowej, połączona z anonimowym militarnym i informacyjnym wsparciem strony atakowanej.

Do czasu jako takiej normalizacji sytuacji na zaatakowanych terenach, należałoby również neutralizować propagandę agresora. Można to robić rozpowszechniając, wszelkimi możliwymi kanałami, informacje o rzeczywistych, domniemanych, a nawet wymyślonych dla osłabienia retoryki napastnika, posunięciach agresora.

Tak też się dzieje - obserwując dzisiejszą scenę polityczną wydaje się, że dewiza „kto mieczem wojuje, od miecza ginie” zaczyna przybierać materialny kształt.

Komentarze | Dodaj

mierz wysoko

4 sierpnia 2014 r.

Bolesław Łucki

mówili mierz wysoko
mierzyłem - nawet wyżej mierzyłem
i się nie udało

nie mówili dąż do celu
nie mówili działaj z przekonaniem
nie mówili bądź wytrwały

mierz wysoko
mierzyłem

kiedyś
miałem nawet cel
ale był zbyt wysoko

straciłem go z oczu

Komentarze | Dodaj

Nasze sprawy

2 sierpnia 2014 r.

Bolesław Łucki

"Nasze sprawy" to historia w odcinkach pisana i publikowana w latach 2002-2008 w "Postawach". Akcja, rozgrywająca się w poszczegolnych odcinkach, miała odzwierciedlenie w rzeczywistości. Bohaterowie jednak są całkowicie fikcyjni, ale cechy, jakimi ich obdarzyłem i sytuacje, w jakich funkcjonowali, były prawdziwe. Minęło już kilka ładnych lat od tamtych wydarzeń, ale wiele opisanych wtedy sytuacji ciągle istnieje, więc, ku pamięci, postanowiłem odświeżyć tamte czasy i wstawiać kolejno wszystkie odcinki do działu "Nasze sprawy".

Komentarze | Dodaj