Emocje polityczne

21 maja 2016 r.

Bolesław Łucki

Emocje polityczne w Polsce rosną. Unia Europejska daje polskiemu rządowi czas do poniedziałku na podjecie decyzji zbliżających Polskę do standardów Unii, której w końcu ciągle jesteśmy członkiem.

Gorące dyskusje, graniczące często z kłótniami, trwają we wszystkich środowiskach, zarówno w realu jak i w mediach. Ludzie się kłócą obstając przy swoich opiniach - nieważne, czy mądrych czy głupich, rozsądnych czy nie.

Słucham tego wszystkiego w cyberprzestrzeni i nie wiem czy się śmiać czy płakać, cieszyć się, czy smucić. Niby mieszkam w Kanadzie i nie powinno to mnie obchodzić, a jednak czuję się w jakiś sposób związany z sytuacją, panującą po drugiej stronie globusa.

Dzisiejsze spotkanie polityków w radiowym „śniadaniu w trójce” trochę odbiegało od zjadliwości obecnej zwykle w dyskusjach naszpikowanych epitetami. Prowadząca program Beata Michniewicz podsumowała nawet atmosferę, używając zwrotu „emocje jak na grzybach”. Dowcipnie. Ale nie zapominajmy, że grzybobranie jest zajęciem relaksującym tylko do momentu spotkania z niedźwiedziem.

Komentarze | Dodaj

Mądrość wodza

8 maja 2016 r.

Bolesław Łucki

Jestem przekonany, że wkrótce, gdy w demokratycznych wyborach, obecny obóz rządzących zostanie odsunięty od władzy, obowiązujący przekaz dnia wśród pokonanych będzie taki: zjednoczenie Polaków przeciwko władzy nastąpiło w wyniku mądrej polityki wodza, który wiedząc, iż Polacy potrzebują wspólnego wroga, by działać jak jeden naród, świadomie doprowadził do tak absurdalnej sytuacji w kraju, że lud, chcąc nie chcąc, musiał się zjednoczyć, by pokonać tak wykreowanego wroga. Mądrość wodza nie zna granic.

Komentarze | Dodaj

Gorąco

5 maja 2016 r.

Bolesław Łucki


Dmuchnęło z południa i zrobiło się niemiłosiernie gorąco. Wczoraj, po chłodnej nocy, ledwo się wdrapało do niespełna dwudziestu stopni, a dziś w południe, na tarasie, temperatura osiągnęła już 36 stopni i słupek ciągle rośnie. Mój taras jest ocieniony z boków i z góry winogronami więc latem jest tam bardzo przyjemnie, ale do lata jeszcze daleko. Winogrona dopiero puszczają pąki i o cieniu można sobie pomarzyć. Jest też parasol nad stołem, ale przy takim prażącym słońcu i on niewiele pomaga. Jest tak gorąco, że nawet laptop zaprotestował; wiatrak w środku zaczął tak charczeć, że nie dało się tego słuchać. Musiałem wrócić do domu. Wiatrak stanął i mogę napisać kilka słów. Tak to, jak widać, życiem emeryta sterują też i anomalia pogodowe i wiatrak w laptopie. Na szczęście jest to jednodniowy wybryk natury. Jutro ma być normalnie - tak mówią w TV więc to musi być prawda. Czas na lunch.

Komentarze | Dodaj