Muzeum Praw Człowieka

20 marca 2011 r.

Bolesław Łucki


W Winnipegu powstaje Muzeum Praw Człowieka. Moja córka, jak się o tym dowiedziała, spytała: jak to, to prawa człowieka mogą być eksponatami w muzeum? No właśnie. Mogą, czy nie mogą?

Kontrowersji przy budowie tego obiektu jest tyle, że można by nimi obdarować wszystkie inwestycje powstające w naszym mieście od wielu, wielu lat i jeszcze by trochę zostało.

Czy po zastąpieniu starego Eatona kompleksem MTS i zabytkowego mostu Provencher udziwnionym betonowym kolosem na linach z restauracją (na środku mostu) świecącą pustką przez większą część roku, Muzeum będzie ostatnim "osiągnięciem" magistratu? Przypuszczam, że nie.

Jakie prawa człowieka (czy ich łamanie) będą eksponowane w muzeum? Bijatyka się już zaczęła. I to jest żałosne. Czy nikt wcześniej nie przypuszczał, że do początkowych kontrowersji związanych z najwcześniejszą historią miejsca budowy i zastrzeżeń co do unikalnej formy budynku, budowa obiektu otworzy przetarg na doniosłość ludzkich tragedii?

Poszczególne nacje licytują się, które cierpienie ma większy wymiar i które zasługuje na wyższe miejsce na podium. Tragedia!!! Z mojego punktu widzenia, to jest gigantyczna porażka w tak wielu wymiarach, że trudno to nawet definiować.

Myślę, że w obecnej sytuacji, jedynym logicznym rozwiązaniem byłaby zmiana funkcji obiektu. W przeciwnym wypadku władze miasta mogą przyczynić się do pogłębienia podziałów w społeczeństwie Winnipegu. Bo jakieś podziały są, choć nie są one zbyt wyraźne i mają raczej charakter "różnienia się pięknie".

Ironią wydaje się to, że takie muzeum powstaje w Forks, w miejscu, które od wielu lat łączy wszystkich mieszkańców Winnipegu, w miejscu, które tętni radosnym wielokulturowym życiem w każdym sezonie.

Czy trzeba w Forks muzeum, w którym nieszczęście jakiegoś narodu zostanie za drzwiami, bo nie starczy dla niego miejsca?

Komentarze (11) | Dodaj

wiedza niczego nie zapewnia

13 marca 2011 r.

Bolesław Łucki


wiedza niczego nie zapewnia
daje tylko szansę

Komentarze | Dodaj