Jajo Gombrowcza

27 stycznia 2017 r.

Bolesław Łucki

W zatłoczonym pociągu z Hurlingham do Morón Witold Gombrowicz zauważył, że jajo to najstraszliwsza z bomb. Diabolicznie przewrotna, a jednocześnie przejmująco dziewicza logika.

Komentarze | Dodaj

Co nowego w polityce?

23 stycznia 2017 r.

Bolesław Łucki

Komentarze | Dodaj

Na zakręcie

22 stycznia 2017 r.

Bolesław Łucki

Kraje tworzące czołówkę tzw. zachodniej cywilizacji, wykazują coraz większe skłonności do separatyzmu, w tym separatyzmu ekonomicznego. Liderzy tych krajów podkreślają dziś z całą mocą zależność między dobrobytem w kraju, a zatrudnieniem na lokalnym rynku pracy.

W zachodnim systemie ekonomicznym wartość robocizny została stopniowo tak wyśrubowana, że finansowanie krajowej siły roboczej przestało być opłacalne. W rezultacie, olbrzymia część produkcji przeniosła się poza granice, tam, gdzie robocizna jest tania. Proces ten następował wolno dzięki czemu kraje zlecające produkcję jak i te, przejmujące fizyczną część procesu produkcyjnego, miały czas na dopasowanie swoich gospodarek do zmieniającej się sytuacji.

Rozdział projektowej i wykonawczej części procesu produkcyjnego między dwa, lub czasem więcej, państw, stworzyło możliwość doprowadzenia międzynarodowego rynku pracy do stanu jako takiej równowagi. Kraje wysoko rozwinięte i państwa taniej siły roboczej zostały w ten sposób ze sobą powiązane ekonomicznie.

Nie twierdzę, że taka sytuacja jest dobra czy sprawiedliwa, ale gdy najwyższą wartością jest dolar, taki rozdział wydaje się logiczny.

Niestety, a może na szczęście, nie samym pieniądzem człowiek żyje i taki układ nie może trwać wiecznie albowiem dewaluuje się w ten sposób kulturotwórcza zdolność narodu. Rozdział twórczości intelektualnej od tzw. robocizny powoduje odpływ wysoko wykształconych ludzi z krajów biedniejszych i bezrobocie w niższych klasach społecznych w krajach zachodnich. Wydaje się, że ten fakt ma decydujący wpływ na dzisiejsze tendencje separatystyczne, o których wspomniałem na początku.

Coraz więcej mówi się o sprowadzaniu robocizny z powrotem do krajów, w których powstaje projekt produktu. Obawiam się jednak, że taki kierunek przekształcania światowego rynku pracy musi zająć co najmniej dziesięciolecia. W przeciwnym razie, gwałtowne wycofanie zleceń z państw taniej siły roboczej spowoduje duży spadek zatrudnienia w tych krajach. Konsekwencje takiego stanu rzeczy są nie do przewidzenia. Szczególnie wtedy, gdy nieszczęściem bezrobocia zostaną dotknięte, nie setki, nie tysiące, ale miliony ludzi.

Mam nadzieję, że przywódcy państw zachodnich, rozważający taki kurs, wiedzą co robią.

PS.
Wydaje się, że Szwecja, dostrzegając problemy na światowym rynku pracy i wprowadzając zachęty finansowe dla swoich obywateli, którzy wybierają naprawę nad wymianę na nowe, jest na dobrej drodze do nowego porządku.

Komentarze | Dodaj

Dobra zmiana

17 stycznia 2017 r.

Bolesław Łucki

Przyjrzyjmy się czym jest, lub czym powinno być, tak mocno zakorzenione dziś w polskiej rzeczywistości hasło „dobra zmiana”.

By zrozumieć przesłanie, niesione przez ten zwrot, należałoby go rozłożyć na czynniki pierwsze. Zacznijmy może od analizy drugiego członu - „zmiana”. Tu właściwie nie ma co wydziwiać. Każdy, kto w miarę sprawnie posługuje się językiem polskim wie, że jeżeli coś ma być zmienione, to może być rozumiane wyłącznie tak, że od momentu wprowadzenia zmian, rzecz nie będzie już taka, jaką była przed zmianą. Oczywistość niepodlegająca ani dyskusji, ani interpretacji.

Kłopot zaczyna się w momencie próby zrozumienia pierwszego członu hasła „dobra zmiana”. Otóż, czym właściwie jest dobro?

Słownik Języka Polskiego PWN definiuje dobro jako coś, co jest oceniane jako pożyteczne, wartościowe i zgodne z nakazami etyki. U podstaw takiego rozumienia dobra stoi więc etyka, czyli dział filozofii opisujący i formułujący zasady moralne.

Zwracam uwagę na to, że definicja ta nie określa ani tego, kto ocenia, ani dla kogo dobro ma być pożyteczne, wartościowe i zgodne z nakazami etyki. Zakłada się bowiem, że taka definicja dobra powinna być akceptowana przez wszystkich ludzi z naszego kręgu kulturowego, posługujących się językiem polskim. A więc zasady moralne obowiązujące w naszym kręgu kulturowym.

Polska pretenduje do miana kraju katolickiego, zatem powinien obowiązywać tu chrześcijański system etyki. Dla świętego Augustyna, filozofa i kościelnego teologa, wszystko co istniało było dobrem, inaczej mówiąc dobro było tym, co jest, a zło tym, czego nie ma w dobru. Z pewnymi modyfikacjami, ta definicja dobra funkcjonuje w doktrynie kościoła katolickiego do dzisiaj.

Święty Tomasz z Akwinu dodał do takiego pojmowania dobra jeszcze wszystko to, co jest godne pożądania albowiem nie może być złem to, czego się pożąda.

Karol Wojtyła dołożył też swoją cegiełkę pisząc: „dobrem jest to, co wywołuje dążenie, co pobudza do działania. […] Jedynie dobro moralne doskonali człowieczeństwo, dlatego jest ono centralnym aktem natury ludzkiej, której główną energią i władzą jest rozum” i „[…] punktem wyjścia moralnie dobrego działania musi być teore­tycznie prawdziwy pogląd na rzeczywistość […]”.

Wielu filozofów świeckich też formułowało systemy etyczne, w których definiowano pojęcie dobra. Pominę je tutaj, by nie wprowadzać większego zamętu w tok rozumowania nad znaczeniem „dobrej zmiany”, będącej przedmiotem tych rozważań. Zwrócę jednak uwagę na definicję dobra opracowaną przez Nietzschego, który uważał, iż dobro jest wartością względną i subiektywną. Jest to relatywizm moralny odbiegający od katolickiego pojęcia moralności. Co więcej, rozwinięty przez marksistów system relatywnych zasad moralnych uzależniał pojęcie dobra od moralności grupy społecznej formułującej oceny zła i dobra. Tak więc, co jest etyczne, a co za tym idzie dobre, zależało od tego, kto ocenia zaistniałą sytuację, w jakim czasie i w jakich okolicznościach. Takie rozumienie dobra w haśle „dobra zmiana” pasuje mi bardzo do tego, co dzieje się właśnie w Polsce.

Podsumowując, należałoby powtórzyć oczywistą oczywistość: posunięcia realizowane w ramach „dobrej zmiany” doprowadzą przede wszystkim do tego, że nie będzie już tak, jak przed zmianami.

Logicznym wydawałoby się przyjęcie założenia, iż w relacji do stanu państwa, zmianom na lepsze winny podlegać uwarunkowania niedobre dla kraju. Czy to, co się dzieje w ostatnim czasie w Polsce jest dobre dla kondycji polskiej państwowości? Myślę, że kwestia zawarta w tym pytaniu jest wysoce dyskusyjna.

Dobro, jako cel dążenia kogoś, kto nie do końca potrafi prawidłowo ocenić wszystkie aspekty rzeczywistości, w jakiej funkcjonuje kraj, nie jest wartością, którą można stosować w odniesieniu do całego państwa.

„Dobra zmiana”, będzie miała więc charakter pozytywny jedynie dla środowiska wprowadzającego zmiany. Zresztą nawet tego nie jestem pewien. Mam bowiem duże wątpliwości czy całościowa ocena polskiej rzeczywistości, zarówno tej dzisiejszej, jak i tej, która będzie konsekwencją „dobrej zmiany” za lat dziesięć czy dwadzieścia, i będąca podstawą do zmian wprowadzanych dziś w Polsce, jest dokonywana na bazie faktów, logiki i chrześcijańskiej moralności.

Jakie więc przesłanie kryje się pod wyborczym hasłem „dobra zmiana”? Szczerze? Nie wiem.

Komentarze (2) | Dodaj

Megafotoreportaż

15 stycznia 2017 r.

Bolesław Łucki

Co się dzieje, gdy Winnipeg wychodzi, choć na chwilę, z głębokiej zmarzliny? Mieszkańcy opuszczają tłumnie domy i udają, że to wiosna! Co prawda jest styczeń i -40 najprawdopodobniej jeszcze wróci, ale takiego pogodowego wahnięcia po prostu nie można nie wykorzystać. Dmuchnęło z południa i nagle zrobiło się tylko -15. Umówiłem się więc z Mirkiem w Forks. Na kawę. Ale nic z tego nie wyszło. Oczywiście. Nigdy bym nie przypuszczał, że będzie tam aż taki tłum. Nie znalazłem Mirka, ale dzięki temu powstał megafotoreportaż pt. "Szukanie Mirka w Forks".

Komentarze | Dodaj

Window

15 stycznia 2017 r.

Bolesław Łucki

Przerwa w zajęciach

Komentarze | Dodaj

Amerykański czołg

10 stycznia 2017 r.

Bolesław Łucki

Media entuzjastycznie donoszą: "Pierwszy amerykański czołg już w Polsce!!!"

Komentarze (1) | Dodaj

Zasłona dymna?

9 stycznia 2017 r.

Bolesław Łucki

Potężny smog nad Polską: W wielu miastach normy przekroczone o kilkaset procent!

Komentarze | Dodaj

34. posiedzenie Sejmu

9 stycznia 2017 r.

Bolesław Łucki

Marszałek Sejmu zamówił mobilne urządzenia do głosowania.

Komentarze | Dodaj

Stawianie płotów cd.

8 stycznia 2017 r.

Bolesław Łucki

Rządzaca partia zaproponowała ogrodzenie Sejmu RP.

Komentarze | Dodaj

Zima 2017

7 stycznia 2017 r.

Bolesław Łucki

Zimowy wymiar globalnego ocieplenia w Winnipegu.


Tak się jedzie do Forks. KLIK

Komentarze | Dodaj