Jeszcze o Gombrowiczu

17 maja 2017 r.

Bolesław Łucki

W Dziennikach Gombrowicza jest fragment o malarstwie.

Nikogo chyba nie trzeba przekonywać, że Gombrowicz jest literackim geniuszem. Chociaż limitowanie talentów Gombrowicza wyłącznie do literatury byłoby niesprawiedliwe dla mistrza.

Gombrowicz był myślicielem i filozofem rozpatrującym życie z wielu punktów widzenia. Jednocześnie potrafił w tym gąszczu wytyczyć logiczną ścieżkę prowadzącą do jedynej, mającej sens, konkluzji. Był wrogiem konformizmu i konwenansów, co wielokrotnie sprawiało mu kłopoty. Niewielki to jednak miało wpływ na jego stanowisko.

Będąc kiedyś w środowisku malarzy dyskutujących swoje artystyczne osiągnięcia, bezpardonowo zaatakował sens przelewania rzeczywistości na płótno. Wręcz podważył w ogóle sens istnienia sztuki malarskiej. Czytając to, co napisał na temat swojego wywodu, ciężko się z nim nie zgodzić, choć na pierwszy rzut oka jego rozumowanie wydaje się absurdalne. Argumentował na przykład, że „pędzel […] nie jest w stanie oddać aspektu plastycznego świata. Gdyż świat, to forma ruchu. Nawet gdy kształt jest nieruchomy, światło, powietrze się zmienia. A wy na płótnach waszych skazujecie naturę na paraliż odbierając kształtowi jego życie: ruch.”

Nakreślił również krótko swój pogląd na rozwój malarstwa poczynając od malarskich prób odtwarzania natury. Twierdził, że „natura maluje lepiej. Żaden Tycjan nie namaluje twarzy tego rybaka z równą doskonałością […]. Nie mogąc tedy sprostać naturze zaczęto ratować się ‚duchem’. […] Tu wszakże wylazła na wierzch zmysłowość malarstwa, z istoty swojej przeciwna malarstwu. Co począć z tym duchem, mając do czynienia prawie wyłącznie z materią? Wpompować go w obraz jako podniosłą treść - jako anegdotę?… Ależ byłby to duch doczepiony, zgoła komiczny!”

Kolejny etap rozwoju malarstwa Gombrowicz identyfikuje z kryzysem idei odwzorowywania na płótnie elementów płynących z kierunku modelu… „[…] malarz musi wyrazić nie naturę zewnętrzną i nie ducha, ale swoje widzenie natury… czyli siebie samego […]. Poczęto tedy deformować obiekt. Ale jakże wyrazić siebie malarstwem pozbawionym ruchu? […] Życie to ruch. […] Zauważcie, że mam na myśli ruch prawdziwy, nie zaś sugestię ruchu, jaką daje malarz szkicując np. skaczącego konia.”

W braku możliwości przekazania obrazem głębszych treści Gombrowicz upatruje siłę, która doprowadziła do poczęcia malarstwa abstrakcyjnego. Porównując takie malarstwo do literatury czy muzyki Gombrowicz wyraźnie stawia ten pierwszy gatunek sztuki daleko za innymi, nazywając malarzy męczennikami niezdarnego instrumentu jakim jest pędzel. Argumentuje to głównie tym, że „ono się nie rusza, lub, ściślej mówiąc jest zastygłym ruchem […] obraz abstrakcyjny jest jak jeden jedyny akord… to tak, jakby muzyk zaprosił na koncert i poczęstował jednym tylko akordem.”

Protesty malarzy skwitował stwierdzeniem: „do diabła z tym waszym malarstwem! Już mi się przejadło. Dość tej manii!”

Wartość malarstwa, w całym spektrum artystycznej działalności człowieka nazywanej generalnie sztuką, jest dla Gombrowicza wynikiem działania mechanizmów sterujących społeczeństwem. Uzasadnia to w taki sposób: „obraz, mimo wszystko, jest ładny - nieprawdaż? Służy do ozdoby. Powstał więc rynek na obrazy, podobnie jak na biżuterię. Zaczęto płacić, albowiem - parafrazując Pascala - jeśli na mojej ścianie wisi Tycjan to znaczy, że jestem kimś z kim trzeba się liczyć, gdyż jestem bogaty.”

Rozumowaniu mistrza nie można odmówić logiki. Trudno jednak definitywnie stwierdzić co stało za tak jednoznacznie negatywnym stanowiskiem wobec sztuki, która cieszy się jednak olbrzymią popularnością. Przypuszczam, że może to być przewaga atrakcyjności rynkowej malarstwa nad literaturą i wynikająca z tego pozycja Gombrowicza zarówno w społeczeństwie jak i w historii pisanej przez to społeczeństwo.

Komentarze | Dodaj

Sondaże

17 maja 2017 r.

Bolesław Łucki

Sondowanie opinii publicznej ujawnia nie tylko popularność polityka poddanego ocenie. Wynik sondażu jest również miarodajnym wskaźnikiem poziomu społeczeństwa. Dlaczego nikt z tej wiedzy nie korzysta?

Komentarze | Dodaj

Gombrowicz - Dzienniki

26 kwietnia 2017 r.

Bolesław Łucki

Właśnie skończyłem czytać Dzienniki Gombrowicza. Niezwykła lektura dla każdego, kogo interesują losy emigranta i jego spojrzenie na świat i Polskę w latach 1953-1966.

Perspektywa autora jest bardzo osobista i szczera. Gombrowicz niczego nie owija w bawełnę. Wali czytelnika w łeb swoimi obserwacjami i przemyśleniami bez żadnych skrupułów. Jest autentyczny i logiczny. Był podziwiany przez wielkich, acz swoją działalnością, nie tylko literacką, potrafił do siebie zrażać. Nic dziwnego, że nie cieszył się uznaniem szerokiej publiczności. Kto jednak jest w stanie popatrzeć na świat i siebie z dystansem, pozwalającym na obiektywizm, powinien skorzystać z jego doświadczeń, spisanych przecież nie z myślą o korzyści dla samego autora, tylko dla potomnych.

Polecam.

Dla zachęty przytoczę akapit umieszczony (przypuszczam, że świadomie i z rozmysłem w celu wywołania w czytelniku odpowiedniej reakcji) przez Gombrowicza na samym końcu Dzienników:

„[…] A co się tyczy samejże, żeby tak się wyrazić, świńskości, to znałem pewnego Polaka, który zapadał w długie rozmyślania. Po czym, ocknąwszy się, mówił:
- Świnia świni tyłek ślini.
- Co masz na myśli? - zapytałem w końcu.
Odpowiedział:
- Myślę o Polakach.”

Komentarze | Dodaj

Wiosna w Forks

8 kwietnia 2017 r.

Bolesław Łucki

Komentarze | Dodaj

Łańcuch sędziowski

6 kwietnia 2017 r.

Bolesław Łucki

"Sejm zajmuje się dziś (6 kwietnia 2017 r.) rządowym projektem reformy Krajowej Rady Sądownictwa, który przewiduje m.in. powstanie w KRS dwóch izb oraz wygaszenie, po 30 dniach od wejścia noweli w życie, kadencji jej 15 członków-sędziów. Ich następców wybrałby Sejm. Wygaszeniu ulec miałaby także kadencja rzecznika dyscyplinarnego sądów. Projekt krytykują: opozycja, środowiska sędziowskie, RPO i niektóre organizacje pozarządowe."

Wzór nowego łańcucha sędziowskiego. Tantiema przeznaczam na cele charytatywne.

Komentarze | Dodaj

Wiosna znowu mokra

3 kwietnia 2017 r.

Bolesław Łucki

Zagrożenie powodzią w dolinie Red River przychodzi, jak co roku, razem z wiosną. Na szczęście, w przeciwieństwie do zimy, woda jest groźna tylko dla części mieszkańców doliny, mieszkającej poniżej poziomu wody. Jeszcze kilka dni i będzie zielono!


Komentarze | Dodaj

ech życie, życie

1 kwietnia 2017 r.

Bolesław Łucki

życie to wypadkowa
między złem i dobrem
dająca złudzenie
szczęścia i wolności

Komentarze | Dodaj

Słoń w składzie

27 marca 2017 r.

Bolesław Łucki

Intrygi dzisiejszej polskiej dyplomacji
są tak grubymi nićmi szyte
że ledwo spod nich widać
materiał, który usiłuje się sprzedać

Komentarze | Dodaj

8 marca

7 marca 2017 r.

Bolesław Łucki

Kobietom i całemu solidaryzującemu się z Wami światu, w tym jakże specjalnym dniu, życzę wytrwałości w dążeniu do celu. Kuriozalność okoliczności, w jakich człowiek zmusza człowieka do walki o podstawowe prawo do samostanowienia, powinna być, nie tylko w naszym kręgu kulturowym, oczywista. Jest XXI wiek! Takie sytuacje nie powinny mieć miejsca. #8M

Komentarze | Dodaj

Saryusz-Wolski Trick

6 marca 2017 r.

Bolesław Łucki

"Ministerstwo Spraw Zagranicznych wystosowało dziś notę do MSZ Republiki Malty, w której formalnie zgłosiło kandydaturę polskiego europosła. W nocie MSZ poinformowało maltańską prezydencję, że Rząd RP proponuje kandydaturę Jacka Saryusz-Wolskiego na Przewodniczącego Rady Europejskiej"

Komentarze | Dodaj